Zmiany w systemie rozliczania energii z fotowoltaiki w Polsce wprowadziły wiele pytań, zwłaszcza w kontekście opłacalności inwestycji. Od 2022 roku, wraz z przejściem na net-billing, sposób, w jaki prosumenci sprzedają nadwyżki prądu do sieci, uległ fundamentalnej transformacji. Wiele osób zastanawia się, ile realnie można zarobić na fotowoltaice w 2026 roku i czy inwestycja wciąż jest atrakcyjna. Postaram się rozwiać te wątpliwości, przedstawiając kompleksowy obraz obecnych zasad i strategii maksymalizacji zysków.
W 2026 roku prosumenci sprzedają nadwyżki energii po RCEm, a kupują drożej.
- System rozliczeń dla nowych instalacji to net-billing, zastępujący net-metering.
- Wartość sprzedanej energii trafia na depozyt prosumencki, ważny 12 miesięcy.
- Rynkowa Miesięczna Cena Energii (RCEm) jest publikowana przez PSE i podlega wahaniom sezonowym.
- Cena zakupu energii z sieci jest zawsze wyższa niż cena sprzedaży nadwyżek.
- Kluczem do opłacalności jest wysoka autokonsumpcja oraz inteligentne zarządzanie energią.
- Od 1 lutego 2026 roku wprowadzono współczynnik korekcyjny 1,23, zwiększający wartość oddawanej energii.
Fotowoltaika w 2026 roku: Jak naprawdę wygląda sprzedaż prądu do sieci?
Dla wielu osób, które rozważały lub już zainwestowały w fotowoltaikę, kluczową kwestią jest zrozumienie, jak zmieniły się zasady rozliczania energii. Pamiętam czasy, gdy system opustów, czyli tzw. net-metering, był synonimem "wirtualnego magazynu energii". W praktyce oznaczało to, że za każdą oddaną do sieci kilowatogodzinę, prosument mógł odebrać 0,8 kWh (lub 0,7 kWh dla większych instalacji) bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Było to proste i bardzo korzystne rozwiązanie.
Jednak te zasady to już przeszłość dla wszystkich instalacji przyłączonych do sieci po 31 marca 2022 roku. Obecnie obowiązuje system net-billing, który fundamentally zmienia sposób, w jaki rozliczane są nadwyżki energii. Zamiast "magazynowania" energii w sieci, prosumenci sprzedają nadwyżki wyprodukowanej energii, a w razie potrzeby kupują ją z powrotem. To kluczowa zmiana, którą każdy potencjalny inwestor musi w pełni zrozumieć, zanim podejmie decyzję o montażu paneli.
Net-billing w pigułce: Jak obecnie rozliczana jest Twoja energia?
Net-billing to system, który wprowadza rynkowe zasady do rozliczeń prosumentów. Nie ma już mowy o bezpłatnym odbiorze energii. Zamiast tego, każda kilowatogodzina, którą Twoja instalacja wyprodukuje, a Ty jej nie zużyjesz na bieżąco, zostaje sprzedana do sieci. Wartość tej sprzedanej energii trafia na Twoje wirtualne konto, nazywane depozytem prosumenckim.
- Depozyt prosumencki: Działa on jak Twoje osobiste konto bankowe na energię. Wartość pieniężna za sprzedaną energię jest na nim gromadzona i może być wykorzystana do opłacenia energii czynnej, którą pobierzesz z sieci w momentach, gdy Twoja instalacja nie produkuje wystarczająco (np. wieczorem, w nocy, zimą). Środki na depozycie są ważne przez 12 miesięcy od daty ich zaksięgowania. Co ważne, jeśli po tym okresie nie wykorzystasz całej zgromadzonej kwoty, dostawca energii ma obowiązek zwrócić Ci niewykorzystaną nadwyżkę, jednak z pewnym ograniczeniem zwrot ten nie może przekroczyć 20% wartości energii elektrycznej wprowadzonej do sieci w danym miesiącu kalendarzowym, którego dotyczy zwrot. To istotny szczegół, który wpływa na planowanie zużycia.
- Różnica między ceną sprzedaży a ceną zakupu: To moim zdaniem najważniejszy aspekt net-billingu. Prosumenci sprzedają energię po cenie hurtowej (o czym szerzej za chwilę), a kupują ją z powrotem z sieci po cenie detalicznej. Cena detaliczna zawiera nie tylko koszt samej energii, ale także szereg opłat dodatkowych: opłaty dystrybucyjne (stałe i zmienne), opłatę mocową, opłatę kogeneracyjną, opłatę przejściową, a także podatek VAT. W efekcie, cena, po której kupujesz prąd z sieci, jest znacznie wyższa niż cena, po której sprzedajesz swoje nadwyżki. Ta dysproporcja jest kluczem do zrozumienia opłacalności fotowoltaiki w obecnym systemie.
- Zmiany względem net-meteringu: Przejście z net-meteringu na net-billing oznaczało koniec "darmowego magazynowania" energii. W net-meteringu sieć była traktowana jako rozbudowany akumulator, który oddawał niemal tyle samo energii, ile przyjął. W net-billingu każdy przepływ energii przez licznik jest transakcją finansową. To wymusza na prosumentach większą świadomość i aktywniejsze zarządzanie zużyciem, aby maksymalizować autokonsumpcję i minimalizować konieczność kupowania drogiej energii z sieci.
Ile FAKTYCZNIE płacą za 1 kWh? Klucz do zysku, czyli Rynkowa Cena Energii
Zrozumienie, po jakiej cenie sprzedajemy energię, jest absolutnie kluczowe. W systemie net-billing nie ma jednej stałej ceny. Zależy ona od mechanizmu, który dotyczy Twojej instalacji.
- Rynkowa Miesięczna Cena Energii (RCEm): Dla większości prosumentów, którzy uruchomili swoje instalacje do 30 czerwca 2024 roku, wartość sprzedanej energii jest ustalana na podstawie Rynkowej Miesięcznej Ceny Energii (RCEm). Co to oznacza? RCEm to średnia ważona cena energii elektrycznej na Rynku Dnia Następnego (RDN) w danym miesiącu kalendarzowym. Jest ona publikowana co miesiąc przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE). To właśnie ta cena decyduje o tym, ile pieniędzy trafia na Twój depozyt prosumencki za każdą sprzedaną kilowatogodzinę.
- Gdzie znaleźć aktualne stawki RCEm: Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) są oficjalnym źródłem tych danych. Stawki RCEm są regularnie publikowane na ich stronie internetowej, zazwyczaj w pierwszych dniach kolejnego miesiąca. Wystarczy poszukać sekcji poświęconej rynkowym cenom energii lub bezpośrednio "Rynkowa Miesięczna Cena Energii".
- Sezonowość cen RCEm: Z mojego doświadczenia wynika, że ceny RCEm podlegają znacznym wahaniom sezonowym. Zazwyczaj są wyższe w miesiącach zimowych, kiedy zapotrzebowanie na energię jest większe, a produkcja z fotowoltaiki niższa. Z kolei latem ceny RCEm są niższe, co wynika z nadpodaży energii słonecznej na rynku. Przykładowo, Rynkowa Miesięczna Cena Energii (RCEm) za styczeń 2026 roku wyniosła 551,96 zł/MWh, co przekłada się na około 0,55 zł/kWh. Dla porównania, w 2025 roku ceny wahały się od około 136 zł/MWh w czerwcu (ok. 0,14 zł/kWh) do około 480 zł/MWh w styczniu (ok. 0,48 zł/kWh). Ta sezonowość jest kluczowa dla planowania zużycia i oceny opłacalności. Warto też wspomnieć, że dla instalacji uruchomionych od 1 lipca 2024 roku (lub tych, którzy dobrowolnie zmienili sposób rozliczeń), wartość energii jest naliczana według Rynkowej Godzinowej Ceny Energii (RCE), co wymaga jeszcze bardziej precyzyjnego zarządzania energią.
Twoja instalacja na liczbach: Ile można zarobić na fotowoltaice w net-billingu?
Przejdźmy do konkretów. Spróbujmy oszacować potencjalne przychody dla typowej instalacji fotowoltaicznej w systemie net-billing. Załóżmy, że posiadasz instalację o mocy 5 kWp, która w polskich warunkach klimatycznych produkuje średnio około 4800-5000 kWh rocznie. Przyjmijmy dla uproszczenia 4800 kWh.
Jeśli Twoja autokonsumpcja wynosi 30% (czyli 1440 kWh), to do sieci oddajesz 70% produkcji, czyli 3360 kWh. Przyjmując uśrednioną Rynkową Miesięczną Cenę Energii (RCEm) na poziomie, powiedzmy, 0,35 zł/kWh (jest to uśredniona wartość, uwzględniająca wahania sezonowe z przykładów), wartość energii wprowadzonej do sieci wyniesie około 3360 kWh * 0,35 zł/kWh = 1176 zł. Taka kwota trafi na Twój depozyt prosumencki. Pamiętaj, że od 1 lutego 2026 roku wprowadzono współczynnik korekcyjny 1,23, co oznacza, że wartość oddanej energii będzie wyższa o 23%. W naszym przykładzie byłoby to 1176 zł * 1,23 = 1446,48 zł. To znacząca poprawa opłacalności sprzedaży!Jednak to, co naprawdę wpływa na Twoje rachunki, to pora roku i styl życia, czyli poziom autokonsumpcji. Jeśli większość energii zużywasz na bieżąco, w godzinach największej produkcji (np. w ciągu dnia, gdy jesteś w domu lub masz urządzenia zaprogramowane do pracy), to unikasz kupowania drogiej energii z sieci. Im wyższa autokonsumpcja, tym mniejsze rachunki za prąd i większe oszczędności. Moim zdaniem, to właśnie autokonsumpcja jest najważniejszym czynnikiem wpływającym na opłacalność w net-billingu.
Najczęstsze błędy przy szacowaniu opłacalności to: nieuwzględnianie różnicy między ceną zakupu a sprzedaży, przecenianie wartości depozytu prosumenckiego (zwłaszcza limit 20% zwrotu) oraz niedoszacowanie znaczenia autokonsumpcji. Aby ich unikać, zawsze zakładaj, że każda kilowatogodzina zużyta na bieżąco jest warta tyle, ile kosztuje zakup z sieci (czyli około 0,70-0,90 zł/kWh), a każda oddana do sieci jest warta RCEm (czyli około 0,30-0,50 zł/kWh, z uwzględnieniem współczynnika 1,23).
Jak zarabiać więcej na fotowoltaice? Strategie na maksymalizację zysków
Skoro wiemy już, że w net-billingu nie ma "darmowego magazynowania", a cena zakupu energii z sieci jest wyższa niż cena sprzedaży, logiczne staje się dążenie do maksymalizacji autokonsumpcji. To jest złota zasada, którą zawsze podkreślam moim klientom.
-
Autokonsumpcja Twoja najlepsza strategia: Zużywanie jak największej ilości własnej energii jest kluczowe dla zwiększenia opłacalności. Każda kilowatogodzina, której nie musisz kupić z sieci, to realna oszczędność na poziomie ceny detalicznej. Jak to osiągnąć?
- Przenoszenie zużycia: Staraj się uruchamiać energochłonne urządzenia (pralka, zmywarka, suszarka, ładowanie samochodu elektrycznego) w ciągu dnia, gdy Twoja instalacja produkuje najwięcej energii.
- Programowanie urządzeń: Wiele nowoczesnych urządzeń pozwala na programowanie startu pracy. Wykorzystaj to!
- Ciepła woda: Grzanie wody użytkowej bojlerem elektrycznym w ciągu dnia to doskonały sposób na wykorzystanie nadwyżek.
- Magazyn energii Inwestycja w niezależność: W 2026 roku magazyny energii stają się coraz bardziej atrakcyjną opcją. Ich ceny spadają, a dostępność rośnie. Magazyn energii pozwala przechowywać nadwyżki wyprodukowanej energii, zamiast oddawać je do sieci po niższej cenie RCEm. Następnie możesz wykorzystać tę zgromadzoną energię wieczorem lub w nocy, unikając zakupu drogiego prądu z sieci. Magazyn energii staje się opłacalny, gdy Twoja instalacja produkuje znaczące nadwyżki, a Ty chcesz zwiększyć swoją niezależność energetyczną i zminimalizować rachunki. Pamiętaj, że to dodatkowy koszt inwestycyjny, który należy uwzględnić w analizie opłacalności.
- Inteligentne zarządzanie energią (HEMS): Systemy Home Energy Management (HEMS) to kolejny krok w optymalizacji. HEMS to inteligentne rozwiązania, które monitorują produkcję i zużycie energii w Twoim domu, a następnie automatycznie zarządzają pracą urządzeń, aby maksymalizować autokonsumpcję. Mogą np. automatycznie uruchomić pompę ciepła lub ładowarkę samochodu elektrycznego, gdy produkcja z fotowoltaiki jest wysoka. To pozwala na jeszcze efektywniejsze wykorzystanie własnej energii i dalsze obniżenie rachunków.
Podsumowanie: Czy sprzedaż prądu z fotowoltaiki wciąż się opłaca?
Odpowiedź na pytanie, czy fotowoltaika w 2026 roku wciąż się opłaca, jest jednoznaczna: tak, ale wymaga świadomego podejścia i optymalizacji. Kluczowe czynniki sukcesu to wysoka autokonsumpcja, inteligentne zarządzanie energią oraz, w wielu przypadkach, inwestycja w magazyn energii.
Ceny RCEm, choć zmienne, w połączeniu ze współczynnikiem korekcyjnym 1,23 wprowadzonym od 1 lutego 2026 roku, sprawiają, że wartość oddawanej do sieci energii staje się bardziej atrakcyjna. To moim zdaniem bardzo pozytywna zmiana, która poprawia opłacalność sprzedaży nadwyżek. Wielkość instalacji również ma znaczenie powinna być dopasowana do Twojego rzeczywistego zapotrzebowania i możliwości autokonsumpcji, a nie tylko do maksymalnej produkcji.
Patrząc w przyszłość, rynek prosumencki będzie ewoluował w kierunku jeszcze większej niezależności energetycznej i efektywności. Technologie takie jak magazyny energii i HEMS staną się standardem, umożliwiając prosumentom pełne wykorzystanie potencjału ich instalacji. Choć zasady rozliczeń są bardziej złożone niż w erze net-meteringu, świadomy prosument, który aktywnie zarządza swoją energią, może liczyć na znaczące oszczędności i realne zyski z fotowoltaiki.