Niemcy, niegdyś potentat energetyki jądrowej, podjęły historyczną decyzję o całkowitym wycofaniu się z atomu. Ten artykuł odpowie na kluczowe pytanie o aktualną liczbę czynnych elektrowni atomowych w tym kraju, a także przedstawi szeroki kontekst tej decyzji, jej konsekwencje dla niemieckiego miksu energetycznego i przyszłe perspektywy.
Niemcy: Zero elektrowni atomowych od kwietnia 2023 roku
- W Niemczech nie działa obecnie żadna elektrownia atomowa, proces Atomausstieg zakończył się 15 kwietnia 2023 roku.
- Trzy ostatnie wyłączone reaktory to Isar 2, Emsland i Neckarwestheim 2.
- Decyzja o przyspieszonym zamknięciu reaktorów zapadła po katastrofie w Fukushimie w 2011 roku.
- Termin wycofania został nieznacznie przedłużony do 2023 roku z powodu kryzysu energetycznego.
- Niemcy stały się importerem energii, a OZE odpowiadały za 63% produkcji prądu w 2024 roku.
- Ceny energii dla niemieckich gospodarstw domowych należą do najwyższych w Europie.

Zero: Jaka jest aktualna liczba działających elektrowni atomowych w Niemczech?
Od 15 kwietnia 2023 roku w Niemczech nie działa żadna elektrownia atomowa. To data, która symbolicznie zamknęła pewien rozdział w historii niemieckiej energetyki, kończąc proces stopniowego wycofywania się z energii jądrowej, znany jako Atomausstieg.
Trzy ostatnie elektrownie atomowe, które zostały definitywnie wyłączone z sieci energetycznej w Niemczech, to Isar 2 (Bawaria), Emsland (Dolna Saksonia) oraz Neckarwestheim 2 (Badenia-Wirtembergia). Wszystkie trzy zakończyły swoją działalność dokładnie 15 kwietnia 2023 roku, zgodnie z polityką rządu.

Dlaczego Niemcy zrezygnowały z atomu? Geneza historycznej decyzji
Decyzja Niemiec o rezygnacji z energetyki jądrowej ma głębokie korzenie historyczne i społeczne. Katastrofy jądrowe, takie jak ta w Czarnobylu w 1986 roku, a zwłaszcza w Fukushimie w 2011 roku, miały ogromny wpływ na postrzeganie energii atomowej w niemieckim społeczeństwie. Te tragiczne wydarzenia znacząco zwiększyły obawy o bezpieczeństwo i wywołały silne ruchy antyatomowe, które zyskały szerokie poparcie polityczne.
Właśnie w kontekście tych nastrojów narodziła się koncepcja Energiewende, czyli transformacji energetycznej, której celem jest przejście na odnawialne źródła energii i stopniowe wycofanie się z paliw kopalnych oraz atomu. Pierwsze plany zamknięcia elektrowni jądrowych pojawiły się już w 2002 roku za rządów Gerharda Schrödera. Jednak to katastrofa w Fukushimie w 2011 roku, podczas kadencji Angeli Merkel, stała się katalizatorem dla drastycznego przyspieszenia tego procesu. Pierwotnie zakładano zamknięcie wszystkich reaktorów do końca 2022 roku, ale z powodu kryzysu energetycznego wywołanego inwazją Rosji na Ukrainę, termin ten został nieznacznie przedłużony do połowy kwietnia 2023 roku, aby zapewnić stabilność dostaw energii w trudnym okresie.
Przez lata nastawienie Niemców do energii jądrowej ewoluowało od początkowego poparcia w latach 70. i 80. (gdy atom był postrzegany jako źródło taniej i niezawodnej energii), przez rosnące obawy po Czarnobylu, aż po zdecydowany sprzeciw po Fukushimie. Ten długotrwały proces kształtowania się opinii publicznej, wspierany przez silne ruchy ekologiczne i partie polityczne, ostatecznie doprowadził do konsensusu w sprawie Atomausstieg, czyniąc go jedną z najbardziej konsekwentnych polityk energetycznych w historii kraju.
Życie po atomie: Jak wygląda dziś niemiecki miks energetyczny?
Wycofanie elektrowni atomowych z niemieckiego miksu energetycznego stworzyło lukę, którą trzeba było wypełnić. W krótkim terminie, aby zapewnić stabilność dostaw energii, Niemcy musiały w większym stopniu polegać na paliwach kopalnych, przede wszystkim węglu i gazie. Było to rozwiązanie tymczasowe, konieczne do zbilansowania systemu energetycznego, zwłaszcza w obliczu rosnącego zapotrzebowania i niestabilności na rynkach surowców.
Jednak długoterminową strategią i głównym filarem niemieckiej transformacji energetycznej jest intensywny rozwój odnawialnych źródeł energii (OZE). W 2024 roku OZE odpowiadały już za imponujące 63% produkcji prądu w Niemczech, co świadczy o ogromnych inwestycjach w tym sektorze. Szczególnie dynamicznie rozwijane są fotowoltaika i energetyka wiatrowa, zarówno na lądzie, jak i na morzu, które mają docelowo zastąpić zarówno atom, jak i paliwa kopalne.
Zamknięcie elektrowni atomowych miało również znaczący wpływ na bilans energetyczny Niemiec. Kraj, który przez wiele lat był eksporterem netto energii elektrycznej, stał się importerem netto. Oznacza to, że Niemcy muszą obecnie sprowadzać prąd z zagranicy, m.in. z Francji (gdzie dominującym źródłem jest energia jądrowa) oraz z Danii (która opiera się na energetyce wiatrowej), aby pokryć swoje zapotrzebowanie. Ta zmiana statusu rodzi pytania o bezpieczeństwo energetyczne i niezależność kraju.
Konsekwencje i koszty: Co oznacza dla Niemiec rezygnacja z energii jądrowej?
Jedną z najbardziej odczuwalnych konsekwencji rezygnacji z atomu dla przeciętnego obywatela Niemiec są wysokie ceny prądu. Rachunki za energię elektryczną dla gospodarstw domowych w Niemczech należą obecnie do najwyższych w Europie. Jest to wynik wielu czynników, w tym kosztów subsydiowania OZE, opłat sieciowych oraz zwiększonego zapotrzebowania na import energii.
Wyzwanie dla stabilności sieci energetycznej to kolejny kluczowy aspekt. Wzrost udziału niestabilnych OZE, takich jak energia słoneczna i wiatrowa, które są zależne od warunków pogodowych, w połączeniu z brakiem bazowej mocy z elektrowni atomowych, stwarza potencjalne ryzyko przerw w dostawach energii. System wymaga ciągłych inwestycji w magazynowanie energii, inteligentne sieci i elastyczne źródła mocy, aby zapewnić niezawodność, zwłaszcza w okresach szczytowego zapotrzebowania lub niskiej produkcji z OZE.
Rezygnacja z bezemisyjnego atomu budzi również pytania o "klimatyczny paradoks". W krótkim terminie, aby zrekompensować brak mocy jądrowej, Niemcy musiały zwiększyć wykorzystanie paliw kopalnych, co doprowadziło do krótkotrwałego wzrostu emisji CO2. Chociaż długoterminowym celem jest ich redukcja poprzez rozwój OZE, ten początkowy efekt wzbudził krytykę, że decyzja o Atomausstieg mogła chwilowo zaszkodzić niemieckim celom klimatycznym, zamiast je wspierać.
Czy możliwy jest powrót do atomu? Perspektywy i trwająca debata
Mimo zakończenia procesu Atomausstieg, w Niemczech wciąż trwa debata na temat ewentualnego powrotu do energii jądrowej. Głosy nawołujące do zmiany kursu pojawiają się szczególnie w kręgach partii konserwatywnych, takich jak CDU/CSU. Liderzy tych ugrupowań, w tym Friedrich Merz, często podkreślają, że rezygnacja z atomu była błędem strategicznym, szczególnie w kontekście obecnych wyzwań energetycznych i klimatycznych.
Friedrich Merz, lider CDU, nazwał rezygnację z atomu strategicznym błędem.
Jednak eksperci i operatorzy elektrowni zgodnie wskazują na ogromne bariery techniczne i finansowe, które utrudniają ponowne uruchomienie reaktorów. Byłby to proces niezwykle skomplikowany, kosztowny i czasochłonny. Wiele z zamkniętych obiektów jest już w zaawansowanym stadium demontażu, a ich ponowne uruchomienie wymagałoby nie tylko gigantycznych inwestycji, ale także odtworzenia specjalistycznej kadry i uzyskania nowych pozwoleń, co w praktyce czyni ten scenariusz mało realistycznym.
Zamiast ponownego uruchamiania, zamknięte elektrownie atomowe czekają długie i kosztowne procesy demontażu i utylizacji. To skomplikowane przedsięwzięcie, które potrwa dziesiątki lat i będzie wymagało zarządzania radioaktywnymi odpadami. Koszty tego procesu są ogromne i stanowią kolejne obciążenie dla niemieckiego budżetu, przypominając o długoterminowych konsekwencjach decyzji o wykorzystaniu energii jądrowej.
